Może wiele osób zadziwię, ale uważam, że to jedyna w naszym
kraju książka dla dzieci tak pięknie opisująca nasz kraj, Polskę.
Pyza, mała mazowiecka kluseczka, wędruje przez pola, lasy oraz
najważniejsze polskie miasta i regiony, znane na cały kraj ze swych
bogactw bądź z przemysłu. Chociażby takie jak: jeleniogórskie huty szkła, koksownie Wałbrzycha, śląskie kopalnie węgla kamiennego, Tatry, kopalnie soli w Wieliczce, nałęczowskie sady i przetwórnie, puławskie ogrody, zabytkowy Kazimierz Dolny, ćmielowskie fabryki porcelany, łódzkie fabryki, a na koniec łowickie mleczarnie.
Jest to książka pisana wierszem, pełna polskich przyśpiewek i
naszego rodzimego folkloru. Wiersz składa się ze strofek
czterowierszowych i jest tak prosty w przekazie, że już najmłodsi
czytelnicy bez problemu sobie poradzą.
Brak tu rozdziałów. Jest to jedna wielka wędrówka Pyzy, która
spieszy się bardzo, by poznać cały kraj. Można jednak wyodrębnić
bez problemu poszczególne przygody, a przerwanie lektury, po
każdej z nich, nie narusza ciągłości.
Książka bardzo wesoła i radosna. Roztańczona mazowiecka Panna
ze wszystkimi tańczy, a każde napotkane stworzenie, czy to
człowiek, czy też zwierzę, jest jej przychylne i rade.
Na koniec muszę dodać, iż nie jest to książka kolorowa i krzykliwa.
Nie ma tu barwnych ilustracji. Każda strona zawiera jednak
rysowany węglem, prosty w swym przekazie obrazek, docierający
nawet do dwuletnich maluchów.
Wiele osób zapewne odrzuciłoby tę książkę po pierwszym zerknięciu
do środka. Zachęcam jednak do tej przyjemnej lektury. To od nas
rodziców zależy jak ukształtujemy swe dzieci. Czy będziemy je
zachęcać do wyboru książek ze względu na barwne obrazki, czy też
ze względu na przejmującą treść.
Czytałam tę książkę moim córkom 3 i 5-latkowi. Aż serce rośnie ,gdy
takie małe brzdące chcą śledzić na mapie wędrówki tej małej
kluseczki
kraju książka dla dzieci tak pięknie opisująca nasz kraj, Polskę.
Pyza, mała mazowiecka kluseczka, wędruje przez pola, lasy oraz
najważniejsze polskie miasta i regiony, znane na cały kraj ze swych
bogactw bądź z przemysłu. Chociażby takie jak: jeleniogórskie huty szkła, koksownie Wałbrzycha, śląskie kopalnie węgla kamiennego, Tatry, kopalnie soli w Wieliczce, nałęczowskie sady i przetwórnie, puławskie ogrody, zabytkowy Kazimierz Dolny, ćmielowskie fabryki porcelany, łódzkie fabryki, a na koniec łowickie mleczarnie.
Jest to książka pisana wierszem, pełna polskich przyśpiewek i
naszego rodzimego folkloru. Wiersz składa się ze strofek
czterowierszowych i jest tak prosty w przekazie, że już najmłodsi
czytelnicy bez problemu sobie poradzą.
Brak tu rozdziałów. Jest to jedna wielka wędrówka Pyzy, która
spieszy się bardzo, by poznać cały kraj. Można jednak wyodrębnić
bez problemu poszczególne przygody, a przerwanie lektury, po
każdej z nich, nie narusza ciągłości.
Książka bardzo wesoła i radosna. Roztańczona mazowiecka Panna
ze wszystkimi tańczy, a każde napotkane stworzenie, czy to
człowiek, czy też zwierzę, jest jej przychylne i rade.
Na koniec muszę dodać, iż nie jest to książka kolorowa i krzykliwa.
Nie ma tu barwnych ilustracji. Każda strona zawiera jednak
rysowany węglem, prosty w swym przekazie obrazek, docierający
nawet do dwuletnich maluchów.
Wiele osób zapewne odrzuciłoby tę książkę po pierwszym zerknięciu
do środka. Zachęcam jednak do tej przyjemnej lektury. To od nas
rodziców zależy jak ukształtujemy swe dzieci. Czy będziemy je
zachęcać do wyboru książek ze względu na barwne obrazki, czy też
ze względu na przejmującą treść.
Czytałam tę książkę moim córkom 3 i 5-latkowi. Aż serce rośnie ,gdy
takie małe brzdące chcą śledzić na mapie wędrówki tej małej
kluseczki