

Kiedy Ula odzyskuje przytomność, jej twarz jest straszliwie poraniona żrącym kwasem. Zrobił to człowiek, którego kiedyś kochała. Dziewczyna miesiącami balansuje na krawędzi śmierci. Przechodzi ponad 80 operacji i zabiegów. Powoli wraca do życia. Uczy się, jak sobie radzić z odmiennością, poczuciem odrzucenia, bólem fizycznym i psychicznym. Choć nikt nie wierzy, że będzie jeszcze szczęśliwa, pragnie pokonać wszelkie przeciwności losu, a może nawet – kto wie? – odnaleźć wielką miłość.
Trudno byłoby wymyślić taką historię. I w rzeczy samej,
nie została ona wymyślona. To wszystko zdarzyło się naprawdę. Pod pseudonimem
Wiktorii Zender kryje się jedna z wielu
ofiar nadal ściganego listami gończymi Eugeniusza G., przez polską prasę
porównywanego do Kalibabki lub Hannibala Lectera. Pisanie stało się dla tej
dzielnej kobiety autoterapią. "Strefa światła" dowodzi, że można się podnieść
po każdej tragedii – można żyć dalej i być sobą bez względu na wszystko!
